Grupa naTemat

Rezygnacja z Muzeum Historii Polski to szansa dla Jazdowa

Decyzja Ministerstwa Kultury o zaniechaniu budowy Muzeum Historii Polski na Jazdowie otwiera nowy rozdział w dyskusji o przyszłości tego miejsca. Co stanie się z osiedlem domków fińskich Jazdów, jak wykorzystamy potencjał tej dzielnicy i jej mieszkańców oraz przyległych instytucji – Centrum Sztuki Współczesnej oraz Instytutu Teatralnego? Najważniejsze składniki sukcesu już tam są.

Przedwczoraj Minister Kultury prof. Małgorzata Omilanowska ogłosiła, że plan budowy Muzeum Historii Polski został zawieszony. Budynek miał powstać na platformie przykrywającej wąwóz, w którym przebiega Trasa Łazienkowska, w okolicy Zamku Ujazdowskiego. Nie dość, że całe przedsięwzięcie byłoby bardzo kosztowne, to nie towarzyszył mu pomysł, jak wpisać je w najbliższą okolicę. Wprawdzie projekt zakładał zachowanie Osiedla Jazdów, ale jednocześnie jego wąskie uliczki miały służyć do obsługi ruchu autokarowego. Zielony teren o ogromnym potencjale społecznym ujawnionym dzięki inicjatywie Otwarty Jazdów miałby służyć jako zaplecze techniczne dużej instytucji. Wydawało się to raczej zagrożeniem niż szansą dla tej okolicy. Również stowarzyszenie Zielone Mazowsze wniosło swego czasu uwagi, dotyczące lokalizacji Muzeum i naruszenia skarpy warszawskiej, która jest dziedzictwem kulturowym stolicy.

Dziś to już pewne: Muzeum Historii Polski w planowanej formie nie powstanie. Monumentalny budynek Muzeum Historii Polski całkowicie zdominowałby okolice Jazdowa. Przytłoczyłby zarówno samo osiedle domków fińskich Jazdów, jak i dwie pobliskie instytucje – CSW Zamek Ujazdowski oraz Instytut Teatralny. Rezygnacja z tej budowy otwiera ponownie pole do dyskusji na temat wizji tej okolicy. Ostatnio zyskała ona nowe życie dzięki letniemu programu CSW – Zielony Jazdów. Powstała ogólnodostępna przestrzeń, gdzie można posiedzieć na krzesła, poleżeć w hamakach. Jest tu kawiarnia, ale nie ma problemu, żeby przyjść na Zielony Jazdów ze swoimi napojami i jedzeniem. Tegorocznej odsłonie Zielonego Jazdowa towarzyszy cykl spotkań Wczasy Ekonomiczne , podczas których można dowiedzieć się o różnych odsłonach alternatywnej ekonomii.

Tuż obok - na osiedlu Jazdów - można zobaczyć, jak alternatywne ekonomie działają w praktyce. Powstała tu pierwsza w Warszawie inicjatywa lokalna, w ramach której mieszkańcy wkładają swoją pracę we wspólne działanie z urzędem miasta, który z kolei dostarcza pieniądze i teren. Warszawiacy i warszawianki razem wybudowali ogólnodostępną muszlę koncertową i długi stół do spotkań. Przez całe lato w weekendy odbywały się tam wyprzedaże garażowe, koncerty, dyskusje i inne spotkania. To na Otwartym Jazdowie ruszyła inicjatywa Wymiennik – społecznościowy system wymiany, w którym walutą jest nie złotówka, ale alterka.

Jest tu ogród społecznościowy, na Jazdowie pojawili się również miejscy pszczelarze. To miejsce przez ostatnie dwa lata działalności zgromadziło dziesiątki inicjatyw i setki osób, które urzeczone miejscem i dziejącymi się tam inicjatywami włączały się w różne działania. Czasami odbywały się one we współpracy z władzami, innym razem w opozycji do działań dzielnicy.

A może... Muzeum Odbudowy?

Jaki będzie los terenu Osiedla Jazdów, jeszcze nie wiadomo. Wciąż trwają warsztaty konsultacyjne dotyczące przyszłości Osiedla. Sześć grup projektowych złożonych z osób, które zgłosiły się od udziału w konsultacjach szuka optymalnego wyjścia. Większość z osób chce zachowania Osiedla jako przestrzeni, gdzie zachowana jest zarówno funkcja społeczno-kulturalna, jak i mieszkalna. Pojawiają się głosy o rozbudowie osiedla i uzupełnieniu zburzonej architektury – zarówno na funkcje kulturalne, jak i mieszkalne.

Osiedle Jazdów może być też żywym Muzeum Odbudowy Stolicy. Powstało ono w 1945 roku jako tymczasowe mieszkania dla pracowników Biura Odbudowy Stolicy, którzy nie posiadali mieszkań w Warszawie. Domy pochodziły z reparacji wojenny Finlandii wobec ZSRR. Mimo, że osiedle miało stać zaledwie 5 lat, domki w dobry stanie dotrwały do dziś. Zamiast budować nowoczesne muzea historyczne warto zatroszczyć się o ten teren, który jest żywym świadectwem historii. W części domków mogłaby powstać filia Muzeum Warszawy dotycząca odbudowy stolicy oraz planów na przyszłość. Historyczna tkanka połączona z energią lokalnych mieszkanek i mieszkańców oraz organizacji działających na tym terenie mogłaby być przestrzenią nie tylko o przeszłości, ale również o przyszłości Warszawy.

Troska o dziedzictwo zamiast polityki igrzysk

Rezygnacja z wielkiej inwestycji, w której od użyteczności ważniejszy był prestiż to krok w dobrym kierunku, ale za nim muszą pójść następne. Czas przemyśleć sposób myślenia o instytucjach. Porzucić marzenie o efekcie Bilbao i logikę igrzysk, gdzie liczy się tylko rozmach niezależnie od ponoszonych kosztów. Bez wątpienia Muzeum Historii Polski przyciągnęłoby tłumy gości, gdyby powstało. Jednak alternatywa w postaci współpracy inicjatyw, które działają – albo będą w przyszłości działać, kiedy więcej domków zostanie wynajętych z Centrum Sztuki Współczesnej oraz Instytutem Teatralnym daje szansę na stworzenie lokalnej zaangażowanej i wrażliwej społecznie przestrzeni kultury.

Może to właśnie tam powstanie pierwsza w Warszawie lokalna waluta, spotkają się ludzie ze środowisk, które wcześniej nie współpracowały stale: lokalni mieszkańcy i mieszkanki, kooperatywy, alternatywne przestrzenie wymiany, instytucje sztuki, zaangażowani warszawiacy i warszawianki.

Zamiast marzyć o nowej gigantycznej placówce, która jednorazowo przyciągnie tłumy ludzi warto zastanowić się, czy nie lepiej postawić na lokalną historię, wspieranie istniejących instytucji, które będą oferowały coś więcej niż ekspozycje do obejrzenia. Które będą pokazywały lokalną historię, zachęcały do działania oraz dawały przestrzeń do myślenia o przyszłości. Warszawie brakuje wizji przyszłości. Warto wspierać miejsca, które będą zachęcały do ludzi do tego, żeby ja współtworzyć. Zabudowa Trasy Łazienkowskiej to tylko jeden i nie wiem czy najlepszy sposób, żeby połączyć dwie strony Jazdowa. Mogłaby je również połączyć instytucjonalna współpraca i wspólne marzenie o przyszłości Warszawy. Okazją by porozmawiać o tym, jak to zrobić, jest sobotnie spotkanie – Co dalej z Jazdowem, g. 17 (14 września).

ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj