O autorze
Joanna Erbel - kandydatka na prezydentkę Warszawy z ramienia Partii Zieloni, aktywistka miejska. Socjolożka miasta, fotografka, publicystka. Współzałożycielka Stowarzyszenia Duopolis oraz Magazynu Miasta. Członkini Krytyki Politycznej oraz Kongresu Ruchów Miejskich. Kuratorka cyklu Nowe Sytuacje w ramach Malta Festival 2011. Organizatorka szeregu debat i spotkań na temat polityki miejskiej. Pracuje w barze Prasowym jako koordynatorka ds. wydarzeń kulturalnych i współpracy z lokalną wspólnotą. Członkini organizacji Rolnictwo Wspierane przez Społeczność. W mieście można ją spotkać zawsze z rowerem.

Władze Warszawy kontra drzewa - dlaczego ratusz nie chroni terenów zielonych w mieście?

Władze Warszawy wycinają stare drzewa i zalewają cementem parki, przecząc własnym postanowieniom i budząc zdecydowany sprzeciw Warszawiaków i Warszawianek. Czy warszawski ratusz jest w stanie zrozumieć jak ważną rolę pełnią w życiu miasta i jego ludności tereny zielone i zmienic swoja politykę w tym zakresie?

Kilka dni temu Warszawę obiegła wiadomość o wycięciu wiekowych klonów przy ulicy Prostej. Robotnicy w związku z poszerzaniem pasa ruchu przy okazji budowy drugiej linii metra ogołocili z drzew spory teren, który kiedyś dawał mieszkańcom i mieszkankom okolicznych budynków kontakt z zielenią oraz osłonę przed kurzem i hałasem dochodzącymi z ulicy Prostej. To kolejny już w ostatnim czasie przypadek kiedy władze Warszawy w bezceremonialny sposób prowadzą wycinkę drzew pod pozorem porządkowania miasta.

W zeszłym roku mogliśmy wszyscy przekonać się co to według stołecznego ratusza oznacza przy okazji "rewitalizacji" Parku Krasińskich. Gęsto zadrzewiony park pełen zieleni został zamieniony w wybetonowany teren z rzadko zasadzonymi drzewami. Na nic zdały się protesty okolicznych mieszkańców i mieszkanek przeciw prowadzonej wycince drzew. Okolica wygląda w efekcie dość surowo i nie zachęca tak jak kiedyś do spaceru na łonie natury, która musiała ustąpić miejsca kostce na skutek braku wyobraźni stołecznych władz.

Podobnie wyglądała sytuacja w przypadku parku przy Kawęczyńskiej na Szmulowiznie. Jedyny park w okolicy ma przeciąć planowana Trasa Świętokrzyska. Działające lokalne Praskie Stowarzyszenie Mieszkańców "Michałów" walczy od lat o zachowanie tego terenu. Miasto nie wykazuje zbyt wiele zrozumienia dla tych protestów, co oburza, bo ten teren leży ma przecież podlegać rewitalizacji.

Obserwuję kierunek ku ograniczaniu miejskiej zieleni, którym podąża warszawski ratusz z niepokojem. Miejskie parki, skwery i lasy to jedne z największych bogactw każdego miasta. Warszawa nie jest tu wyjątkiem. Tereny zielone to napowietrzające miasto fabryki tlenu, ostoja dla wielu żyjących w mieście gatunków zwierząt i niezastąpione miejsce spacerów, relaksu i uprawiania sportu dla mieszkańców i mieszkanek miast. Jak dowodzi wiele badań zieleń w miastach sprawia, że jesteśmy zdrowsi a jakość naszego życia wzrasta.

W ramach cyklu dyskusji "Zielone debaty" zorganizowanego przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, który odbył się w 2009 r. (najwyraźniej zbyt dawno by pamięć o tym pouczającym wydarzeniu pozostała gdziekolwiek w warszawskim ratuszu) mieszkańcy i mieszkanki Warszawy mieli okazję spotkać się z architektami, planistami oraz ekspertami i porozmawiać o tym, jakiej zieleni miejskiej chcą i potrzebują.

Wnioski i rekomendacje dla Warszawy ustalone podczas "Zielonych debat" były jednoznaczne i pomimo upływu pięciu lat od tego wydarzenia pozostają jak najbardziej aktualne. Należą do nich m.in. postulaty utrzymania istniejącej tkanki terenów zielonych w Warszawie, w tym obecny również w moim programie wyborczym dotyczący zachowania tzw. "klinów napowietrzających", które zostały ujęte w planach zagospodarowania przestrzennego jeszcze przed wojną. Drzewa i wszelkie rośliny zielone wytwarzają tlen, pochłaniając dwutlenek węgla. Choć to truizm, o którym uczą się od najmłodszych lat dzieci, często przyjmujemy powietrze którym oddychamy jako coś oczywistego i nie wymagającego troski.

Warto pamiętać, że w mieście pełnym samochodów i spalin w którym nie dba się wystarczająco o zieleń, czyste powietrze może stać się dobrem deficytowym, jak ma to obecnie miejsce w Warszawie.

Do innych zaleceń końcowych "Zielonych debat" należą też: utrzymanie parków jako otwartych, ogólnodostępnych terenów (czyli bez parkanów, jak we wspomnianym, ogrodzonym Parku Krasińskich), dbałość o ogródki działkowe, które powinny być bardziej otwarte na mieszkańców i zintegrowane z życiem miasta oraz ochrona drzew, zwłaszcza tych starych. W dokumencie końcowym znalazło się też bardzo adekwatne do obecnej sytuacji stwierdzenie, że "wycinanie starych (do których przyzwyczaić zdążyły się pokolenia mieszkańców i mieszkanek danej okolicy) drzew oraz ich drastyczne przycinanie zawsze budzi kontrowersje". Dalej czytamy: "(...) usuwanie (drzew - przyp. J.E.) musi być poprzedzone wnikliwymi analizami. Ważne jest także poinformowanie społeczności lokalnej o zamierzonej wycince i rzeczowe uzasadnienie jej konieczności." Mimo, że władze opublikowały rekomendacje nie zamierza się do nich stosować.

Wielka szkoda że, jak widać, nikt z podejmujących decyzję co do terenów zielonych Warszawy nie wziął sobie do serca tych postanowień i nie zadał trudu by docenić, to jak wiele dają nam wszystkim tereny zielone w miastach. Od wielu lat na świecie władze rozumieją, że dobrze utrzymane i zachęcające do aktywności fizycznej parki to doskonały sposób na zdrowsze pod względem fizycznym i psychicznym społeczeństwo. Tereny zielone sprzyjają podjęciu aktywności fizycznej, a dodatkowo każdy kto odwiedza park czy las wie, że spacery wśród drzew działają uspokajająco i pomagają rozładować stres. To w szerszej skali pomaga w zapobieganiu wielu chorobom cywilizacyjnym, takim jak depresja.

Parki posiadają też duży potencjał integracyjny dla mieszkańców i mieszkanek w każdym wieku, bez względu na status społeczny. Jako mieszkanka Warszawy sama wielokrotnie doświadczyłam tego jak ważne i dobroczynne są dla nas wszystkich tereny zielone spacerując, jeżdżąc rowerem czy po prostu przechodząc przez mały skwer w trakcie pracowitego dnia. Rozmawiając regularnie z wyborcami na spotkaniach przedwyborczych zauważyłam, że bardzo często wyrażają troskę o parki i drzewa w ich okolicy. Dzieje się tak bez względu na dzielnicę.

Jednym z moich 7 głównych postulatów jest stworzenie plantów warszawskich, które stworzą zieloną przestrzeń, która pozwoli spacerem przemierzać Warszawę w przyjaznym otoczeniu. Będzie to również bezpieczna przestrzeń dla zwierząt zamieszkujących Warszawę, które będą mogły swobodniej i bezpieczniej przemieszczać się po mieście.

Chciałabym, aby stołeczny ratusz był miejscem, które nie jest głuche na to, jak bardzo na sercu leżą mieszkańcom i mieszkankom Warszawy losy otaczających ich drzew. Warszawianki i warszawiacy czują sentymentalną więź wobec parków i skwerów gdzie mogą pójść na spacer, odpocząć i poczuć więź z żywą przyrodą obecną przecież w naszym mieście od pokoleń. Zamiast wycinać zieleń, powinniśmy się zastanowić nie tylko jak ją chronić, ale co więcej - rozwijać!

Trwa ładowanie komentarzy...